Posted on

Kiedy mogę przestać?

Specjaliści od SEO namawiają swoich klientów do tego, aby nigdy nie przerywali kampanii. Co więcej, intensywność idealnej kampanii pozycjonerskiej powinna stale rosnąć. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że chodzi tylko o pieniądze, o nic więcej, prawda? A jak to wygląda w article marketingu?

Nie walcz z maszynami

W SEO podstawą do opracowania strategii są dość mgliste przypuszczenia na temat zasady działania algorytmów wyszukiwarek. Oszukanie programu komputerowego nie jest łatwe, nawet kiedy zna się w pełni jego algorytm, a jeśli większość zmiennych jest owiana tajemnicą, to wszystko jest tylko pustą zgadywanką. W article marketingu nie walczysz z programami komputerowymi. Oczywiście pozycja w Google będzie rosła, ale nie to jest wyznacznikiem skuteczności kampanii, bo ta nastawiona jest na zwiększenie realnego zainteresowania ofertą, a nie osiągnięciem dobrego wyniku w grze komputerowej, bo tym jest przecież pozycjonowanie: walką o miejsce na liście najlepszych wyników.

Bezsensowny wzrost kosztów

Kiedyś widziałem wykres, który miał ilustrować optymalną intensywność kampanii pozycjonerskiej w funkcji czasu. Szkoda, że nie pamiętam źródła. Pamiętam za to, że był to wykres funkcji wykładniczej, przynajmniej w początkowej fazie. Nie trzeba być matematykiem, żeby wywróżyć z tego przynajmniej wykładniczy wzrost kosztów kampanii. O ile jednak SEO powinno być coraz intensywniejsze, o tyle article marketing powinien być utrzymywany mniej więcej na stałym poziomie intensywności. Dlaczego? W tym przypadku miernikiem intensywności jest głównie ilość publikowanych artykułów. Jeśli więc opublikujesz ich 2-3 tygodniowo, to każdy zainteresowany znajdzie czas na ich lekturę. Przy 5 mogą pojawić się pewne problemy, a nawet jeszcze nie osiągnęliśmy skali wielkości znanej z kampanii SEO, gdzie codziennie publikuje się do kilku tysięcy linków. Oczywiście o czytaniu (ba, nawet o stworzeniu) takiej liczby artykułów nie ma nawet mowy.

Nie pojawia się więc wzrost kosztów, a jeśli już to jest bardzo niewielki i raczej tylko zaraz na początku kampanii. Później już cena zmienia się jedynie wraz z ceną artykułu i publikacji, ale i to również dalekie jest od lawinowego wzrostu znanego z kampanii SEO.

Kiedy kampania się kończy?

Kampania article marketingu kończy się wtedy, kiedy wyczerpie się temat dyskusji. I tu pojawia się problem, bo zwykle rozwiązanie jednej zagadki odsłania dziesięć kolejnych, więc w praktyce możesz nigdy nie skończyć. Jednak tutaj, jeśli zrobisz sobie przerwę od publikacji, wyniki wcale nie wezmą z dnia na dzień w łeb.

Article marketing d uczestnictwo w dyskusji. Twoje artykuły muszą odpowiadać na pytania klientów, więc tak naprawdę o zakończeniu dyskusji mogą przesądzić tylko klienci, jeśli ostatecznie przekonasz ich do swoich racji. To oczywiście układ idealny i raczej nie ma co liczyć na realizację takiego scenariusza, ale teoretycznie wszystko jest możliwe.

Czy mogą zrobić sobie przerwę?

Publikacja artykułów w ramach kampanii powinna być zaplanowana z wyprzedzeniem, ale czasem zmieni się tor dyskusji i wtedy potrzeba przerwy na sformułowanie odpowiedzi na nowe pytania. W przypadku SEO nie ma takiej potrzeby, a miesięczna przerwa w pozycjonowaniu może zniweczyć efekty wielomiesięcznej pracy. W article marketingu oczywiście też możesz stracić pewną ilość klientów, ale raczej niewielką i stosunkowo łatwo ich odzyskasz, kiedy wrócisz do przerwanej serii publikacji. Jest to więc rozwiązanie na pewno bardziej komfortowe i bezpieczniejsze, natomiast niezalecane dlatego, że jeśli przyzwyczaisz czytelników do regularnie ukazujących się artykułów, jednocześnie zaczniesz budować relację, której możesz zaszkodzić, kiedy zrobisz sobie zbyt długą przerwę od udziału w dyskusjach.

Posted on

Marketing wędkarski

Article marketing jest dość specyficzna formą promocji. Jego głównym wyróżnikiem jest bardzo długa faza planowania, która tak naprawdę rozciąga się jeszcze daleko na etap realizacji. Ta metoda marketingowa wymaga ciągłej modyfikacji założeń, doboru właściwych środków wyrazu, a do tego absolutnie nie dopuszcza nerwowych, nieprzemyślanych działań.

Najpierw wymagania wstępne

Wszystko zaczyna się od zarysowania pewnych wymagań wstępnych. W praktyce to właśnie ten etap zajmuje najwięcej czasu, jeśli kampania ma być przeprowadzona w sposób właściwy, ponieważ to właśnie teraz będą zapadały kluczowe decyzje. Zaczyna się od określenia najważniejszej tematyki, opracowania listy słów kluczowych, zdefiniowania grupy docelowej dla artykułów i wyboru miejsca publikacji. Dla ścisłości dodam, że kolejność tych czynności jest inna: wszystko robi się jednocześnie. I co z tego wynika? Zrób sobie filiżankę dobrej herbaty i zacznij obserwować: zobacz, co sprzedajesz, kto jest zainteresowany Twoją ofertą i co dzieje się z produktem po zakupie.

Lista wymagań wstępnych definiuje między innymi intensywność kampanii. Dobierasz na tym etapie ilość artykułów do publikacji, tempo ich dodawania i starasz się przewidzieć zmiany, jakie wywoła to w firmie. Wymagania wstępne to swego rodzaju przygotowanie zestawu do połowu – kupujesz wędkę, kołowrotek i montujesz zestaw w zależności od tego, na jakich wodach i jaką rybę chcesz złowić.

Test łowiska

Pierwsze uruchomienie kampanii article marketingu ma charakter swoistego testu. Na tym etapie okaże się, czy przyjęte wcześniej założenia były słuszne, czy plan publikacji jest wykonalny i czy zainteresowanie jest mniej więcej takie, jak przewidziałeś. Niczym wędkarz, którzy kilka krotnie bada głębokość łowiska i szuka zatopionych przeszkód, wrzucasz kilka artykułów i patrzysz, czy wzburzą one wodę, czy może już zaczną zbierać się zainteresowani, czy może przyciągniesz innych wędkarzy, którzy chętnie zarzuciliby swoje zestawy, ale nie mają ochoty wydawać pieniędzy na testowanie wody i gruntu

Cierpliwość to podstawa. Im dokładniejsze zbierzesz dane, tym lepiej będą się prezentowały wyniki połowu. Na tym etapie najłatwiej jest zmienić pewne parametry kampanii – zanim przyzwyczaisz czytelników do określonej długości tekstów, częstotliwości publikacji albo zawartości merytorycznej, możesz jeszcze zmienić praktycznie całą strategię. Najczęściej jednak wymagane są tylko kosmetyczne poprawki, choć bywają i takie sytuacje, w których w grę wchodzi jedynie porzucenie starej strategii i obranie zupełnie nowej.

Zarzuć i czekaj

Od chwili opublikowania pierwszych artykułów do przejawów zainteresowania, musi minąć trochę czasu. Pierwsze brania są nieśmiałe – nie jesteś jeszcze ekspertem i Twoje artykuły są na razie raczej ciekawostką. Dopiero z czasem znajdujesz coraz więcej czytelników, którzy zaczynają uważać Cię za eksperta. Z czasem będziesz miał coraz pełniejszą siatkę. Na to jednak trzeba czasu – tak samo jak na rybach, nie każde branie zakończy się połknięciem haczyka. To zresztą oczywiste, bo na przynętę na szczupaka nie da się prawie złowić płoci, prawda?

Inni niech nęcą

Przy article marketingu tradycyjne metody pozyskiwania klientów są jak zanęcanie. Kule zanętowe to odrobina pokarmu i wiadro mułu. To trochę jak reklamy w telewizji: kiepskie slogany, irytujące obrazki, a na koniec niezbyt zajmująca intelektualnie namowa do zakupu. Po zakupie już tylko rozczarowanie – głównie z niewiedzy, bo wyszukanie jedzenia w smudze wymywanego błota to zadanie niełatwe, ale co tam – konkurent, jeśli chce, niech nęci, a Ty zajmij się łowieniem.

Posted on

Przygotowanie merytoryczne do kampanii article marketingu. Część 2

Wszystko, co napiszesz w ramach kampanii article marketingu, będzie częścią dyskusji, a to oznacza, że żadna z wypowiedzi nie będzie samoistna. Musisz więc usłyszeć rozmówców, zrozumieć ich przekaz i dopiero później się do niego ustosunkować.

Porównaj się

Z poprzedniej części dowiedziałeś się, że musisz znać swoją ofertę. Oczywiście nie radziłbym Ci tak, gdyby nie miało to głębszego sensu. Po to miałeś szukać cech unikalnych, aby przeciwstawić je produktom konkurencji. Musisz sprawdzić ofertę swoich konkurentów i zbadać, czy to, co masz za unikalne, rzeczywiście może stać się pozytywnym wyróżnikiem Twoich produktów lub usług. Być może jest tak, że inni producenci po prostu nie zwrócili uwagi na daną cechę, za to przy okazji takiej analizy odkryjesz jeszcze jakiś ważny atut swojej oferty. Nigdy nie możesz bagatelizować znaczenia ofert konkurentów: pamiętaj, że Twoje produkty zawsze będą porównywane z innymi, które w mniejszym lub większym stopniu je przypominają. Tutaj nie ma możliwości stworzenia czegoś, o czym nikt inny nie pomyślał: nawet jeśli zabraknie Ci bezpośredniego konkurenta, to zawsze gdzieś dalej powstaną produkty, które w części przynajmniej będą miały realizować takie same zadania, jak Twój flagowy produkt.

Po co masz przygotować takie porównanie? Po to, że każda z cech unikalnych Twojego produktu może stać się zalążkiem budowania pozytywnej opinii o Twojej firmie. Każda z nich jest argumentem, którego będziesz tez musiał bronić przed atakami konkurentów, którym będzie zależało na tym, aby klienci jak najmniej zwracali uwagę na Twoje atuty.

Zbadaj klientów

Article marketing ma doprowadzić do zwiększenia rentowności firmy, a to odbywa się przede wszystkim przez zwiększenie sprzedaży. Po pierwsze więc musisz zrozumieć, że żadna sprzedaż nie jest przypadkowa. Za każdym razem klient musi znaleźć w produkcie lub usłudze coś, co zwróci jego uwagę i przesądzi o decyzji. Musisz dowiedzieć się, czego tak naprawdę poszukują klienci i porównać ich potrzeby z możliwością ich realizacji zapewnianą przez Twoją ofertę. Im lepiej wypadnie to porównanie, tym silniejszym argumentem będziesz dysponował.

W article marketingu ważne jest, aby pisac o tym, co interesuje Twoich klientów. Badanie ich potrzeb ma na celu znalezienie takich właśnie obszarów, w których możesz stać się dla grupy odbiorców ekspertem. Ludzie zadają pytania, a Twoim obowiązkiem jest udzielać odpowiedzi. Na tym przede wszystkim polega article marketing – musisz dążyć do budowania opinii profesjonalisty, a określenie konkretnych problemów, w jakich będziesz się specjalizował, decyduje o ostatecznej wielkości sprzedaży. Zwykle bowiem nie da się stworzyć długiego cyklu artykułu, w którym każdy znajdzie coś ciekawego. Zarówno treść, jak i forma przekazu będą predestynowały artykuły dla pewnej grupy czytelników i to właśnie jej członkowie będą Twoimi potencjalnymi klientami i to o nich musisz wiedzieć wszystko.

Ogólne rozeznanie

Ogólna znajomość rynku, bieżących trendów w branży, najbardziej aktualnych pytań klientów to coś, co może Ci ułatwić osadzenie artykułów marketingowych w konkretnej rzeczywistości ekonomicznej.  Umiejętność przewidywania kolejnych pytań daje Ci możliwość wyprzedzenia konkurencji i zdobycia nowych rynków, zanim ktokolwiek inny zauważy, że są one otwarte i tutaj article marketing będzie Twoim wytrychem (albo łomem, to zależy od intensywności działań) i dlatego musisz zawsze trzymać rękę na pulsie, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której powstające artykuły będą powielały już istniejącą wiedzę albo będą odpowiadały na pytania, których już nikt nie zadaje.

Posted on

Przygotowanie merytoryczne do kampanii article marketingu. Część 1.

Ponieważ article marketing jest walką na argumenty, trzeba się do prowadzenia kampanii odpowiednio przygotować. Ponieważ problem jest dość złożony, rozbiliśmy go na dwa duże zagadnienia, które zajmą miejsce w dwóch artykułach. Niniejszym zapraszamy do lektury – dowiedz się, jak zwiększyć skuteczność kampanii article marketingu!

Zbadaj siebie

Może wydawać się to trochę podejrzane, ale najpierw trzeba przyjrzeć się krytycznie swojej firmie i swojej ofercie. Kampanię article marketingu dobrze jest zacząć od analizy SWOT. Choć pojęcie to w zasadzie nie ma nic wspólnego z marketingiem, wykonanie takiej analizy może pomóc w znalezieniu cennych informacji na temat przedsiębiorstwa. Pamiętaj, że article marketing to sposób na wykorzystanie wiedzy jako środka marketingowego. To oznacza, że najpierw trzeba tę wiedzę wyłuskać. Musisz spojrzeć na swoja firmę z boku i ocenić swoją ofertę: co w niej jest, jak jest skonstruowana, co sprawia, że jest wyjątkowa?

Szczególny nacisk trzeba położyć na udogodnienia dla klientów, produkty unikatowe i najbardziej innowacyjne usługi. Przyjrzyj się ostatnio wystawionym fakturom: jakie produkty i usługi sprzedają się najlepiej? Spróbuj zrozumieć, co wyróżnia je spośród innych, podobnych w Twojej ofercie. A może to absolutne unikaty?

Sprawdź zastosowania

W article marketingu bardzo rzadko pisze się o konkretnych produktach lub usługach. Najczęściej artykuły dotyczą wszystkiego wokół Twojej oferty, ale nigdy jej samej. Musisz zbadać zastosowania swoich produktów. Mówiąc obrazowo: jeśli sprzedajesz kubki do napojów, dowiedz się, czy klienci z nich piją, czy robią z nich doniczki, bo będziesz pisał albo o kulturze picia, albo o hodowli kaktusów, a to zdecydowanie rozdzielne branże.

Oczywiście w praktyce różnice są dużo bardziej subtelne i może okazać się, że Twoi klienci z kubków piją, owszem, ale niemal wyłącznie herbatę. Bezsensem byłoby wtedy pisać o picu kawy, bo pomylisz grupy docelowe. Choć przykład był abstrakcyjny, mam nadzieję, że rozumiesz, o co chodzi. Chcę, żebyś dowiedział się, zanim w ogóle zaplanujesz kampanię, o czym należy pisać, żeby zainteresować swoich klientów. Musisz się jednak na tym etapie skupić wyłącznie na cechach produktów, a nie na klientach (jeśli kubki nie mają uszka, to nic dziwnego, że częściej rosną w nich kwiaty niż zaparza się herbata).

Poszukaj niewiadomego

W article marketingu będziesz musiał poruszać się w tematach, w których być może nie jesteś jeszcze biegły. Oczywiście wszystko będzie kręciło się wokół Twojej oferty i tutaj na pewno nikt nie będzie w stanie Cię poprawić, ale czasem będziesz dotykał innych tematów. Musisz zrozumieć je przynajmniej na tyle, aby bez problemu rozumieć komentarze użytkowników i głosy innych uczestników dyskusji.

Musisz znaleźć jak najwięcej zastosowań swoich produktów – także tych nietypowych, ponieważ również o nich będziesz musiał napisać. Ponieważ article marketing to alka na informacje, im więcej ich zbierzesz, tym lepiej dla Ciebie. Spróbuj więc prześledzić każdą transakcję, namierzyć każdy produkt i zbadać efekt każdej wykonanej usługi. Innymi słowy, musisz wreszcie dogłębnie zrozumieć swoją ofertę i uwierz mi – dziś jeszcze jej nie znasz. Innowacje często są wynikiem wielu zmian, nieplanowanych modyfikacji i tego, co odkryją klienci, ale mogą się stać one Twoim najważniejszym towarem, dlatego musisz mieć pełną świadomość tego, co i jak robisz.

Świat z innej perspektywy

Kiedy już wiesz wszystko o swoich produktach lub usługach, musisz dowiedzieć się jak najwięcej o swoim otoczeniu, ponieważ to w odniesieniu do niego definiujesz swoja ofertę, a Twoja firma działa tak, jak działa, ponieważ tego wymagają klienci i konkurencja. O tym jednak w drugim artykule.

Posted on

Reklama godna dżentelmena

Tradycyjny marketing często jest równie subtelny, co zrównanie siedziby głównej konkurenta z ziemią z niewielką pomoc małej armii. Nie każda firma ma ochotę uczestnictwa w takim przedstawieniu, a niektórych branżach byłoby to wręcz nietaktem. Efekt? Zatrzymanie wszystkich kampanii marketingowych lub działanie jedynie przez nieszczególnie czysty etycznie marketing szeptany. Rozwiązanie? Oczywiście article marketing.

Dlaczego?

W article marketingu orężem są informacje. Trzeba oczywiście być przygotowanym na działanie w warunkach szumu informacyjnego. Pod tym zgrabnym pojęciem kryją się setki i tysiące innych informacji: praktycznych, nieprzydatnych, prawdziwych, fałszywych, niekorzystnych, zbędnych, ale nadal jedynie informacji.

Jako prowadzący kampanię article marketingu, sam definiujesz, na jakim poziomie rozegra się walka – czy poświęcisz się neutralizowaniu wpływu fałszywych i niekorzystnych informacji, czy może wcale nie nawiążesz do nich, podając jedynie sprostowania, prawidłowe dane i przydatne informacje.

W article marketingu nie ma ulubionej akcji wielu agencji reklamowych, czyli deprecjacji przeciwników. W tej metodzie marketingowej chodzi o udowodnienie swoich racji, a dowodzenie to musi opierać się na konkretnym doświadczeniu i portfolio, ewentualnie na filozofii przedsiębiorczości i odwołaniach do konkretnych wartości, jakie przyświecają firmie. Cała walka konkurencyjna rozegra się tak naprawdę w głowie klienta, który będzie musiał rozsądzić, po czyjej stronie jest racja, który zestaw argumentów trafia mu do przekonania i ostatecznie na którego z wykonawców się zdecyduje. To zupełnie nowy wymiar starć konkurencyjnych, w których słowne połajanki i okrzyki bojowe niewiele dają.

Jak to wykorzystać?

Jedną z najwyraźniejszych różnic między klasycznym marketingiem a walką na argumenty jest cisza i spokój charakterystyczne dla marketingu przez artykuły. W tej metodzie albo rozpoczyna się dyskusję, prezentując jednocześnie własny punkt widzenia, albo wchodzi się w dyskurs z kimś, kto przedstawił swój pogląd. Wszystko odbywa się na płaszczyźnie profesjonalnej: argumenty branżowe i fachowe są tu na miejscu, a gdybania i wydaje-mi-się już nie.

Można to wykorzystać, ponieważ każda firma ma swój bagaż doświadczeń i własne know-how. Jak nietrudno zgadnąć, odmienne strategie będą przynosiły mieszane wyniki: raz lepsze, raz gorsze, a wszystko będzie zależało od konkretnych warunków. Efekt jest taki, że marketing będzie działał niejako mimochodem przy okazji dyskusji na temat kilku różnych sposobów rozwiązania tego samego problemu. Uczestnikami dyskusji nie będą, jak w klasycznym marketingu, reklamodawcy, ale eksperci, praktycy, którzy na co dzień rozwiązują podobne problemy i których doświadczenie będzie dla klientów najcenniejszym towarem.

I co z tego wynika?

Taki opis article marketingu pozwala na zarysowanie obrazu metody promocji, która jest szczególnie cenna w branżach zatłoczonych lub innowacyjnych, czyli tam, gdzie trzeba dysponować poważnym argumentem, jakim można by było przekonać klienta do swoich racji. Są takie branże, gdzie billboardy nie działają, w których trzeba posługiwać się liczbami, statystykami, doświadczeniami i przykładami, bo tylko w ten sposób można zarekomendować własny produkt. Article marketing, który często na pierwszy rzut oka w ogóle nie wygląda jak działanie promocyjne, jest wtedy najlepszą metodą. Działaj spokojnie, bez nerwów, bez uczestnictwa w reklamowych przepychankach, a osiągniesz sukces i staniesz się prawdziwym ekspertem, a przy okazji sprzedasz swoje produkty.

Posted on

Kiedy moja kampania zacznie działać?

Oto jedno z najbardziej nurtujących pytań stawianych przy każdym działaniu marketingowym: ile czasu potrzeba, żeby zobaczyć efekty? Jeśli zająłeś się już kampaniami tradycyjnymi albo pozycjonowaniem, to na pewno udało Ci się dotrzeć do mniej lub bardziej skomplikowanych tłumaczeń, które z wielkości inwestycji, widoczności materiałów albo faz księżyca miały prowadzić do tego konkretnego odkrycia. Jeśli już dostatecznie dużo wiesz o marketingu, to na pewno masz też tę świadomość, że wszystkie te metody to bujda na resorach.

A w article marketingu

Moglibyśmy poświęcić parę tygodni na opracowanie jakiegoś niezbyt dokładnego wzoru, żeby móc Ci odpowiedzieć, kiedy to wszystko zacznie działać. Tyle że byłoby to wprowadzanie Cię w błąd, bo ten wzór i tak dawałby fałszywe wyniki, podobnie jak wszystkie inne.

Kampania article marketingu tym różni się na przykład od pozycjonowania, że tak naprawdę ciężko jest wskazać dobry miernik jej skuteczności. Tu nie chodzi przecież o ilość odwiedzin strony internetowej, ani ilość odsłon Twojego artykułu. To oczywiście czynniki, które mają na pewno dla Ciebie znaczenie, ale o kampanii article marketingu można powiedzieć, że jest skuteczna, jeśli klienci wiedzą o Tobie więcej i chętniej kupują. Jednocześnie jednak sama ilość zamówień też nie jest dobrym wskaźnikiem, bo przecież zwykle używasz różnych metod promocji jednocześnie – nie możesz odróżnić klientów zachęconych przez citylighty od tych, których zdobyłeś dzięki kampanii marketingu przez artykuły.

Jakie czynniki wpływają na skuteczność?

Jest kilka czynników, na które pośrednio lub bezpośrednio możesz wpływać, kiedy prowadzisz kampanię article marketingu, a które decydują o jej skuteczności. W oczywisty sposób najważniejszym z nich będzie ilość artykułów, bo im ich więcej opublikujesz, tym łatwiej będzie się choćby przez przypadek na nie natknąć. Jeden, choćby zaraźliwie doskonały, niemal viralowy tekst, nie załatwi sprawy, ponieważ dzięki kilku mądrym zdaniom nikt jeszcze ekspertem się nie stał – trzeba sobie na tę opinię zapracować, a to doprowadza do kolejnej ważnej rzeczy. Chodzi o poczytność artykułów, czyli zainteresowanie nimi. To dość złożony problem, ponieważ będzie to zależało i od miejsca publikacji, i od tego, jaki konkretnie będzie to tekst,  jakim językiem napisany i czego dotyczący. Skuteczność kampanii article marketingu będzie zależała również od Twojej opinii w sieci: im wyższe są Twoje notowania, tym lepiej „sprzedają się” Twoje teksty. Powstaje efekt piramidy: im bardziej jesteś popularny, tym szybciej zdobywasz kolejnych klientów. Chodzi więc o czas – im dłużej prowadzisz kampanię, tym lepiej dla Ciebie, bo tym większa będzie jej skuteczność.

Czy warto na to patrzeć?

Oczywiście opłacalność każdej z kampanii marketingowych jest ważna w tym sensie, że pomaga podjąć decyzję o jej kontynuacji lub zakończeniu, natomiast – trochę inaczej niż w SEO – wyniki kampanii nie są w article marketingu celem samym w sobie. W SEO celem jest osiągnięcie wysokich pozycji w Google, ale w article marketingu nie ma takiego arbitralnego poziomu sukcesu: tu liczy się subiektywna opinia klientów, która owszem, przekłada się na wielkość sprzedaży, ale w sposób niebezpośredni. To dobrze, ponieważ przecież pierwsze miejsce w wyszukiwarkach internetowych nie musi oznaczać jeszcze wysokiej sprzedaży, a jedynie to, że lepiej od innych walczysz o pozycje. Przecież marketing to nie sport, nie chodzi o miejsce na podium, ale o zdobycie klientów! Zwróć na to uwagę, kiedy po raz kolejny ktoś zaproponuje Ci „najskuteczniejszą” kampanię w sieci.

Posted on

Kiedy włączyć article marketing?

Jak każda metoda promocji, także article marketing osiąga największą skuteczność, jeśli kampanię uruchomi się w odpowiednim momencie. Co prawda akurat w tym przypadku nie ma aż tak dużego ryzyka rozminięcia się z idealnym terminem, bo article marketing zawsze przyniesie pozytywny rezultat, ale w zasadzie nie ma żadnego powodu, dla którego nie warto byłoby się starać trafić w doskonały moment.

Podglądaj konkurencję

Jeśli któryś z Twoich bezpośrednich konkurentów rozpoczął własną kampanię article marketingu, to znak, że i Ty powinieneś już nad tym pomyśleć. Article marketing to bardzo groźna broń – jeśli prześpisz działania konkurencji, to możesz stracić wielu lojalnych klientów. Jeżeli tylko pozwolisz, aby Twój konkurent przekonał ich, że potrafi lepiej, szybciej i pełniej zrealizować wszystkie potrzeby, to staniesz pod murem. Zresztą samo już nawiązanie walki na rzeczowe argumenty jest ważne – trzeba włączyć się do gry, zanim wszystko zostanie powiedziane. Twoja firma korzysta z określonych metod produkcji wyrobów czy wykonywania usług – Twoim zadaniem będzie przekonać klientów, że stosujesz najlepsze z możliwych technologii i technik. Musisz pokazać oblicze eksperta, bo w przeciwnym razie okażesz się amatorem: skoro tylko Ty uciekasz od wojny na argumenty, to co ma sobie pomyśleć Twój potencjalny klient?

Innowacja to informacja

Jeden ze skutecznych sposobów promocji innowacji to przekazywanie informacji. Tradycyjna reklama służy dobrze tylko wtedy, kiedy produkt lub usługa są ogólnie znane. Jeśli wprowadzasz nowy produkt albo usługę, która może odmienić świat (choćby tylko w odniesieniu do niewielkiej grupy osób), to musisz się na ten temat odezwać! To trochę tak, jak z wynalazkiem – pierwszeństwo przysługuje temu, kto pierwszy opatentuje nowe rozwiązanie. W tym przypadku czasem nie trzeba patentu: zostaniesz pionierem, jeśli nie tylko pierwszy coś zrobisz, ale wtedy, kiedy świat się o tym dowie. Article marketing to sposób na dotarcie z informacjami o nowych produktach nawet na pierwsze strony gazet, choć znacznie ciekawsze rzeczy zwykle dzieją się głębiej. Nie chodzi bowiem o to, aby zrobić szum – zobacz, że tematy z czołówki szybko milkną i znikają, a życie bohaterów drugiej i dalszych stron trwa czasem długo. Tak samo może być z Twoją firmą: bez wielkiego szumu i tłustych nagłówków, ale za to trwale, ciągle, co dnia i tam, gdzie zaglądają tylko zainteresowani.

Inne metody zawodzą? Spróbuj article marketingu!

Czy jesteś znudzony ciągłym wydawaniem pieniędzy na pozycjonowanie? Kampania ulotkowa nie przynosi już większych efektów, a ogłoszenia w prasie pozostają bez odpowiedzi? Czas najwyższy spróbować czegoś nowego. Article marketing nie jest metodą, która, jak pozycjonowanie, wysysa pieniądze z kieszeni i robi to bez końca. Ta metoda nie tylko nie wymaga stałych nakładów (wydatki na article marketing mogą być dużo bardziej elastyczne), ale w dodatku działa tym silniej, im dłużej z niej korzystasz. Tak nie jest w przypadku innych metod promocji, które zużywają się: billboardy się opatrzą, na ogłoszenie nikt już nie będzie zwracał uwagi, a ulotki będzie miał już każdy w domu na pęczki. Nie ma sensu brnąć w metody, które nie działają. Jasne, article marketing także może nie dać nie wiadomo jak dobrych efektów – jesteśmy z Tobą szczerzy: są grupy odbiorców, którzy wyjątkowo opornie reagują na naszą metodą, ale czy myślisz, że może być jeszcze gorzej niż teraz, kiedy Twoje miesięczne wydatki na reklamę właśnie wzrosły o rząd wielkości, a ilość klientów ani drgnęła? Spróbuj – być może właśnie article marketing, a jeśli nie, to przynajmniej będziesz miał spokojne sumienie, że zrobiłeś już wszystko, co było możliwe, żeby zdjąć z siebie klątwę niepopularności.

Posted on

Article marketing dla dojrzałych marek

Długie prowadzenie działalności może wykończyć każdego przedsiębiorcę. Model biznesowy obrany na początku drogi do sukcesu wypala się i zużywa, choć czasem o wiele trafniejsze byłoby twierdzenie, że wypala się sam przedsiębiorca, chociaż sama strategia nadal ma bardzo dobre perspektywy. Article marketing jest sposobem na zapewnienie firmie drugiego życia, nowej energii i większej siły.

Co się dzieje ze strategią marketingową?

Firma, jak człowiek, ma swój energiczny wiek młodzieńczy i stateczny dojrzały. Ma też najczęściej jakiś kres, ale można go odsunąć naprawdę na tak daleką przyszłość, że wciąż możesz go zignorować. Sęk w tym, że z czasem firma wytraca zazwyczaj impet. Spójrz choćby na to, co stało się z Microsoftem, który opadł już tak dalece, że Office365 dla szkół rozdaje za darmo i to bezterminowo. Do tego doprowadziła konkurencja: Canonical, który bez problemu realizuje kolejne wydania Ubuntu, Google, które uruchomiło lepszą i wydajniejszą chmurę biurową na długo przed gigantem z Krzemowej Doliny i parę mniejszych firm. To samo, choć w innej skali, dzieje się z każdą firmą: produkty, które kiedyś były innowacyjne, stają się normą albo wręcz anachronizmem, a autorytet wypracowany przez lata przygasa, postawiony w świetle nowszych firm, które błyszczą kompetencjami swoich pracowników. To jednak nie oznacza wcale końca działalności. Trzeba jednak nawiązać walkę – nie wystarczy już utrzymywanie status quo, ale trzeb rozwinąć skrzydła. Tu właśnie dochodzimy do kolejnego z zastosowań article marketingu.

Jak wiedza dodaje skrzydeł

Wiedza jest kapitałem dojrzałego przedsiębiorstwa. Dopracowane, choć czasem niesformalizowane know-how, masa kontaktów biznesowych, bogate portfolio: oto, skąd można czerpać siłę do dalszej walki na rynku. Być może, że w bezpośrednim otoczeniu firmy pojawiają się nowe, bardziej dynamiczne, bardziej innowacyjne podmioty, ale im brakuje wiedzy i doświadczenia, które zdobywa się w boju.

Chwalenie się wiedzą wciąż nie jest w dobrym tonie. Przedsiębiorcy dojrzałych marek nie chcą tego robić, ponieważ obawiają się przejęcia swojego warsztatu przez konkurencję, a poza tym związani są stałą walką o klienta i nie mają czasu na korzystanie z nowoczesnych technologii, które mogłyby dać ich firmom drugą szansę. To błąd. Article marketing, jeśli chodzi o aplikacyjną stronę kampanii, jest zdecydowanie prostszy niż większość innych metod promocji, a jego skuteczność bywa niesłychanie wysoka.

W co musisz uwierzyć?

Jest wiele błędnych przekonań, które powodują, że przedsiębiorcy za wcześnie się poddają. Fakt, że masz antyczny park maszynowy, nie znaczy jeszcze, że firma nie przystaje do warunków nowoczesnego rynku. Fiaty 125p też nie są szczytem nowości, ale mają fanów. Znam tez paru fotografów, którzy mizernym aparatem kompaktowym sprzed dekady robią zdjęcia lepsze niż ci, którzy dysponują najnowszą lustrzanką. Kiepski sprzęt z doskonałą obsługą może prawie wszystko. Nie należy tez bać się innowacji. Starcie firmy z doświadczeniem z innowacyjnym start-upem to gra na dwóch różnych poziomach. Zawsze część klientów postawi na nowoczesne technologie, a część na doświadczenie. Nikt nie ma wielkiego doświadczenia w najnowocześniejszych technikach i technologiach, bo to fizycznie niemożliwe. Wykorzystaj doświadczenie i wiedzę jako atut. Możesz zmierzyć się z każdym na równych zasadach, a potrzeba do tego naprawdę niewiele.

Oczywiście nie zawsze będziesz miał czas, żeby wszystkim zająć się osobiście. Dlatego tutaj jesteśmy – pomagamy ubrać Twoje doświadczenie w strój nowych technologii i skutecznych technik article marketingu.

Posted on

Article marketing, czyli o promocji prestiżowej

Są takie branże, gdzie prestiż jest bardzo ważny. Czy widziałeś na przykład reklamę najnowszego Lexusa utrzymaną w tonie „majówki z BMW” z półnagimi hostessami i łomocząca muzyką (lub raczej rytm tam-tamów) w tle? Nie. A wiesz, dlaczego się takich reklam nie robi? Nie dlatego, że są one nieskuteczne, ale dlatego że nie odpowiadałyby zasadzie decorum, którą reprezentuje luksusowy samochód. Gra toczy się o prestiż.

W sieci też może chodzi o prestiż

Przyjrzyj się swojej ofercie produktowej. Bardzo prawdopodobne jest, że uważasz ją za innowacyjną. Być może w Twoim przypadku rzeczywiście chodzi o zupełnie nowy produkt albo usługę, jakiej nikt wcześniej nie wykonywał, ale być może całość jest bardziej skomplikowana. Normalnym zabiegiem wśród wielu młodych firm jest zawężanie specjalizacji. Mówiąc obrazowo: jeśli dawniej firmy zajmowały się koszeniem trawników, to dziś zajmują się tylko koszeniem trawników o powierzchni powyżej hektara. Zauważ, że co do usługi, zasadniczo jest ona niezmieniona, natomiast redefinicja grupy docelowej sprawia, że powstaje nowa specjalizacja, która zresztą wymaga nowych informacji, metod pracy i kompetencji. Idźmy jednak dalej – jeśli taka firma wyspecjalizuje się w koszeniu trawy na polach golfowych, otrzymasz produkt kompletnie innowacyjny, a jednocześnie wymagający naprawdę bardzo ścisłego targetowania. I tutaj pojawia się pojęcie prestiżu, jako czynnika, który może przesądzić o wyborze wykonawcy zlecenia.

Article marketing jest metodą prestiżową. Żeby nie było wątpliwości: podziwiam ludzi, którzy w trzydziestostopniowym skwarze są w stanie machać podkaszarką i przycinać trawę równiej niż ja kosiarką spalinową, ale jeśli usługa ma szeroko zdefiniowaną grupę docelową (skosimy KAŻDY trawnik), to wystarczy zwykle napisać, że usługa jest wykonywana szybko. Jeśli jednak grupa odbiorców się zawęża (skosimy trawnik przy każdej REZYDENCJI), to pojawia się element prestiżowy. Klient z tej grupy oczekuje czegoś więcej niż terminowości – chce, żeby usługa była wykonana w sposób wyjątkowy. To z jednej strony pole do popisu dla osób, które tworzą oferty i nowe usługi, a z drugiej strony wyzwanie dla marketingowców. Jak bowiem udowodnić, że tylko jedna firma zatrudnia ekspertów od koszenia trawnika?

Jak pomoże article marketing

Article marketing doskonale sprawdza się przy promocji wyrobów i usług luksusowych. Ta metoda promocji pozwala bowiem na bardzo precyzyjne dozowanie informacji, czyli – trzymając się niezbyt wymagającego intelektualnie przykładu z koszeniem trawników – możesz zająć się tłumaczeniem, dlaczego nożyczki w pewnych sytuacjach są skuteczniejsze od kosiarek, a kosy spalinowe od ręcznych. Zresztą kierunek, w jakim pchniesz promocję, to wyłącznie kwestia wolnego wyboru. Article marketing nie narzuca w żaden sposób treści przekazu, ale określa pewne minimalne wymagania: nie wypromujesz w ten sposób absurdu (nożyczkami może i da się kosić dokładniej, ale na pewno nie szybciej niż kosiarką) i nie sprzedasz produktów, dla których nie przeprowadziłeś wcześniej określenia grupy docelowej. Sztuka promocji przez artykuły wymaga bowiem jasnego określenia wymagań technicznych względem artykułów: miejsca publikacji, długości, języka. Zwykle nie robi się tego dla pewnych klas produktów, gdzie można zdobyć większą liczbę klientów, stosując stare, wypróbowane metody marketingu. Jednak kiedy w grę wchodzą produkty lub usługi innowacyjne albo tylko wyjątkowe pod jakimiś konkretnymi względami, to ich prestiż często trzeba uzasadnić. Temu właśnie służy promocja przez wiedzę.

Article marketing jest narzędziem wyjątkowo elastycznym. Pozwala na promocje praktycznie wszystkich produktów, jednak w tym celu trzeba działać według dobrze opracowanej strategii. Bez tego nie da się osiągnąć zadowalającego efektu – w przypadku produktów luksusowych planowanie jest jeszcze dłuższe, ale możesz być pewien jednego – pobudzenia realnego zainteresowanie odbiorców produktu lub usługi.

Posted on

Article marketing dla młodych marek

Start-upy, czy też mówiąc poprawną polszczyzną, młode marki, zwykle doświadczają dość poważnych trudności. Ograniczone zasoby finansowe są poważnym problemem nawet w przypadku firm, które dysponują innowacyjnymi i pożądanymi produktami lub usługami. Czy article marketing może być w tym przypadku pomocny?

Wejdź na rynek przebojem

Ludzi zwykło się oceniać po sposobie podania dłoni na powitanie. Ten gest ma też swój symboliczny odpowiednik w świecie biznesu. Pozycja wyjściowa każdej ze stron negocjacji może przesądzić o ich wyniku. Start-upy często stają w obliczu dość problematycznego układu sił, a więc w sytuacji rozmowy z partnerem biznesowym o dużo silniejszej pozycji. Ten dysonans działa oczywiście na ich niekorzyść, ponieważ zamiast relacji partnerskiej, sprzyja tworzeniu układu opartego na asymetrii zasobów, który dla młodej firmy może być łabędzim śpiewem.

Article marketing jest o tyle przydatny, że może pomóc w zmniejszeniu asymetrii albo przynajmniej subiektywnym skróceniu dystansu dzielącego oba podmioty. Tak naprawdę bowiem nie jest ważny stan faktyczny tylko wzajemna wiedza obu stron rozmów. Jeśli kontrahent uzna start-up za przedsięwzięcie profesjonalistów, zarządzane we właściwy sposób i rokujące jak najlepiej na przyszłość, to z pewnością przyjmie inną postawę w negocjacjach, niż gdyby wierzył, że rozmawia z żółtodziobami. Article marketing oczywiście nie jest w stanie zastąpić realnej wiedzy, a jest raczej jej dowodem, dlatego młoda marka, która korzysta z dobrodziejstwa marketingu przez artykuły, ma pozycję uprzywilejowaną, a przynajmniej jest spora szansa, że taką uzyska. Dzielenie się wiedzą na forum otwartym jest sposobem na zwiększenie rozpoznawalności firmy niezależnie od jej wieku i faktycznej pozycji rynkowej – nawet niewielkie, lokalne firmy mogą być znane na szerszą skalę, jeśli są to rzeczywiście przedsiębiorstwa profesjonalne.

Innowacja to wiedza

Mówiąc o innowacjach, najczęściej zaznacza się, że biorą się one bezpośrednio z wiedzy, pomysłowości albo umiejętności rozwiązywania typowych problemów w nietypowy sposób. Zauważ, że bez względu na garnitur słowa, wszystkie te pojęcia oznaczają wykorzystanie wiedzy. Bo innowacja jest wiedzą: wdrożeniem w zastosowaniach biznesowych konkretnej wiedzy lub umiejętności o naprawdę różnym charakterze.

Dla młodych firm często własność intelektualna, którą w szerokim znaczeniu można utożsamiać z wiedzą (kod programu, patent, prawo autorskie), jest kapitałem istotniejszym (i bardziej wartościowym) niż środki finansowe. Nawet dysponując nieograniczoną linią kredytową, nie można wdrożyć projektów, które wymagają określonej wiedzy, jeśli się jej nie ma. To logiczne, natomiast niezrozumiały jest fakt, że młode firmy niechętnie używają wiedzy do budowania swojej pozycji.

Nie od dziś wiadomo, że nie ma sytuacji bez wyjścia i to, ile tych wyjść się widzi, zależy tylko od tego, jaki bagaż doświadczenia ma obserwator. Dla młodych marek szafowanie wiedzą niesie więcej potencjalnych korzyści niż zagrożeń, oczywiście przy założeniu, że udostępnienie konkretnych informacji nie pociągnie za sobą utraty innowacyjności. Article marketing to właśnie sposób przekształcenia kapitału informacyjnego w realne zainteresowanie, podobnie jak ulotka czy billboard są sposobem na zamianę kapitału finansowego w obroty i wzrost sprzedaży. I choć „waluta rozliczeniowa” jest w tym przypadku zupełnie inna, podejście jest zgoła identyczne: wiedza może pomóc zdobywać klientów w takim samym sensie jak gotówka, z tą tylko różnicą, że za gotówkę można najwyżej ponęcić oczy klientów barwną reklamą, a za pośrednictwem wiedzy w formie artykułów można ściągnąć bardzo ściśle określoną grupę odbiorców zainteresowanych konkretnymi produktami. Bez ślepych strzałów, bez marnowania szansy – o ile tylko wiedz, jak należy zacząć.